Chiński eBay pęka w szwach od wielorazowych pieluszek-kieszonek. Są one dostępne we wszelkich kolorach i z różnych materiałów. Sprzedawcy prześcigają się w promowaniu swoich produktów. A wiecie, co jest najlepsze? Taką "kieszonkę" można ustrzelić (pamiętacie
Pewnie teraz zastanawiasz się, jak jest z jakością takiej taniej chińszczyzny i czy jest ona zrobiona z materiałów bezpiecznych dla dziecka? Co wrażliwsi zadumają się nawet nad losem małych chińskich dzieci szyjących te cuda. W końcu powszechnie wiadomo, że jak coś jest z Chin to na pewno zostało zrobione przez małe bezbronne kruszynki zabrane siłą z ich rodzinnych domów... Podążając tym tokiem myślenia, w Chinach musiały by mieszkać tylko małe bezbronne dzieci, bo przecież ktoś musi wytwarzać te wszystkie dobra z napisem Made in China (konia z rzędem temu, kto znajdzie coś polskiego np. w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego czy w innym supermarkecie - nawet czosnek maja tańszy i więcej...). Tak więc założyłam, że od chińszczyzny uciec się nie da, więc być może warto się z nią zaprzyjaźnić?

Ekspert ekspertem, a mama mamą. Zaczęłam testy. Początkowo zakładałam je w sposób tradycyjny: w kieszonkę szedł wkład i całość lądowała na pupie Młodego, a po zmoczeniu do kosza, a raczej wiadra na brudy. Jak chcesz się bawić w pieluchy wielorazowe, będziesz potrzebować wiadra - strasznie śmierdzi to to po użyciu, a do prania jakoś przeczekać trzeba. Sposób ten jest fajny ale generuje duże zużycie kieszonek, które jednak dość długo schną.
Przy drugim podejściu używałam jednej kieszonki na dwa razy - najpierw z wkładem włożonym luzem, a później wkład szedł do kosza, a w kieszonce lądowała zwykła tetra zwinięta w prostokąt.
Najlepsze rozwiązanie przyszło jednak na końcu. Odrzuciłam całkowicie oryginalne wkłady, zamiast których umieszczałam zwykłą tetrę złożoną w prostokąt, a na niej (dla wrażenia suchości) kawałek polaru**. Tak robię do dziś. Średnio zużywam 3-10 pieluszek tetrowych dziennie i 2-3 kieszonki. Ilość zużycia zależy od tego, ile razy uda mi się Młodego "odsikać" na sedesie. Rekord stanowiła jedna kieszonka i dwie tetry na dzień :-)

Niestety mojego entuzjazmu nie podziela reszta rodziny... Przecież pampersy to taki wspaniały wynalazek! No i to pranie co drugi dzień, rozwieszone pieluchy - jak za króla Ćwieczka. Nic to, że ładne, nic, że ekologiczne, nic, że dziecko szybciej uczy się korzystać z nocnika, nic to...
Na szczęście to rodzice mają moc decyzyjną w kwestiach dziecinnych i musieli się przyzwyczaić...
---
* kieszonka - rodzaj pieluszki wielorazowej wykonany w formie kieszonki, z zewnątrz nieprzemakalnej, a w środku mięciutkiej (z polaru lub mikrofibry), do kieszonki wkłada się wkładkę zazwyczaj dołączoną w zestawie
** najtańszy sposób na polarowe wkładki: zakup kocyka z Ikei za 5,79zł i pocięcie go na kawałki pożądanej wielkości